Register Notifications () Account Center My Games My Notes My Comics Sign out
siedzę i wpierdalam maltikeks całe życie
Cy√ 73123319

Following 0 Follower(s) 4

siedzę i wpierdalam maltikeks całe życie
Game Comments (14) More

No tak, zapomniałem że słuchanie Prodigy gwarantuje sukces w życiu zawodowym a także i osobistym.
Pamiętam jak kumpel w szkole taką nosił i jak mu nauczycielka chciała wstawić palę za brak zadania domowego to on tylko powiedział SMAK MA BYCZ AP a ona zbiła z nim pione i powstawiała jedynki reszcie że są takimi lamusami bez charakteru i perspektyw. Jak pozniej chodził na randki z dupami to miał tę samą bluzę (rosła z nim kurwa czy co?) I laski autentycznie zostawiały mokre plamy na krzesełkach w restauracjach bo nie mogły mu się oprzeć. Typo dosłownie mógł się nie odzywać, wystarczyło że nosił bluzę zespołu a reszta już wiedziała że ma do czynienia z człowiekiem ustabilizowanym i pewnym siebie. Jeszcze pamiętam że jak szukał pracy na wakacje i chodził w tej bluzie to gdziekolwiek nie poszedł to oferowali mu od razu stanowiska w managemencie średniego szczebla. Co ciekawe jak zdejmował ją na wf to nagle cały urok znikał, pojawiały mu się pryszcze i zakola i stał jak pizda w kącie sali, dlatego w końcu kupił sobie też t-shirt słynnego zespołu Prodigy i zaczął tak nakurwiać, ze wzięli go do szkolnej drużyny.

W sumie nic trudnego, jako kobieta masz jakiś tam zmysł estetyki, ogarnie się. I tak kolejne 15 lat, przez pięć dni w tygodniu, osiem godzin dziennie (minus 15 minut przerwy) wywijasz oddzielone mechanicznie mięso wyrwane z kurczaków w taki sposób, żeby wyglądało zachęcająco. Po jakimś czasie łapiesz się na tym, że w niedzielę szykując schabowe staremu wpadłaś w dwudziestominutowy trans, podczas którego zamiast wytłuc młotkiem schab, zaczęłaś układać z niego mozaikę na desce do krojenia.

Twój trzydziestoletni w tym momencie syn wszedł wtedy do kuchni, obserwował cię przez kilka minut, jak trzymasz młotek do mięsa (ten zakończony taką "siekierką" z drugiej strony) i jak cały czas w stanie zawieszenia między rzeczywistością a snem drugą ręką układasz mięso na desce, kawałek po kawałku. Podszedł bliżej, ocknęłaś się słysząc jego kroki. Odwracasz się trzymając ten ubijakosiekier, patrzysz mu prosto w oczy, on nie wytrzymuje tego spojrzenia i patrzy na deskę do krojenia. Podążasz za jego wzrokiem, schylasz głowę ku blatowi kuchennemu, tylko po to, by już kompletnie na jawie zobaczyć ułożony z mięsa schabowego portret wielkiego Polaka papieża Jana Pawła II.

Po wielu godzinach przeglądania dostępnych, znanych mojej osobie źródeł wiedzy oraz omówienia tego tematu z wieloma entuzjastami flopp dochodzę do obiektywnej konkluzji że należy je*ać Bydgoszcz, nie stosowanie się do zaleceń może skutkować powszechnym upośledzeniem mózgowy a także rozdwojeniem jaźni gdzie człon słowa "rozdwojenie" należy wziąć w duży cudzysłów ponieważ cała twoja osobowość podzieli się na wiele fragmentów, każda cecha stworzy osobny fragment obrazu całego ciebie, dochodziło do sytuacji gdzie pacjent zachowywał się jakby był 69 osobami naraz co doprowadziło go do okrutnej samobójczej śmierci poprzez harakiri szczotką do kibla, z całej mojej wypowiedzi wyciągam wniosek że należy j3bać Bydgoszcz aby nasze zdrowie psychiczne oraz fizyczne było w dobrym stanie, j3banie bydgoszczy utrzymuje naszą duszę w jednej całości, pomaga znaleźć nam cel w życiu oraz nie zatracić się w całym naszym chory społeczeństwie, pozdrawiam i miłego j3bania Bydgoszczy

Ikemen Vampire | English

3.4

Herr Tomasz podczas procesu norymberskiego

„Chciałem tylko być użyteczną lokomotywą. Użyteczne lokomotywy zawsze pojawiają się na czas. Użyteczne lokomotywy wykonują polecenia”.

„A czy wiedziałeś, gdzie zabierasz ludzi, których przewoziłeś?”

„Miałem tylko mętny obraz, proszę pana. Wiedziałem, że byli więźniami. Nigdy nie wiedziałem, co się stanie… Ja tylko… Miałem swoje rozkazy i podążałem za nimi. Użyteczne lokomotywy podążają za rozkazami”

„I nigdy nie pytałeś o swoje rozkazy? Kim byli ci ludzie? Gdzie ich zabierałeś i dlaczego?”

„Użyteczne lokomotywy nie zadają pytań. To nie była moja praca. Moją pracą było dotarcie na czas”.

„Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego wagony były pełne po drodze i zawsze puste w drodze powrotnej?”

„...”

"Tomasz?"

„Całe dnie byłem wokół czołgów, których silniki były napędzane węglem. Wiedziałem jak pachnie węgiel, gdy się pali. Wiedziałem, że dym w tym miejscu nie był węglem”.

„I zabierałeś tam tysiące ludzi każdego dnia przez dwa pełne lata?”

„To były moje rozkazy. Gdybym ich nie przestrzegał, też byłbym martwy. Użyteczna lokomotywa zawsze wykonuje rozkazy, a w Rzeszy nie było miejsca na bezużyteczne lokomotywy”.

„Czyli ceniłeś swoje życie bardziej za życie niezliczonych niewinnych ludzi, których wiozłeś na śmierć?”

„Myślisz, że nadal żyliby, gdybym tego nie zrobił? Znaleźliby inną lokomotywę. Ci ludzie byli martwi, zanim nawet stanęli na platformie. Nic, co bym nie zrobił, nie zmieniłoby tego. Jedyna różnica między mną a nimi polegała na tym, że miałem wybór: jechać naprzód i żyć, albo pozostać na miejscu i umrzeć. Czy instynkt przetrwania to przestępstwo?"

„Jeśli wiedziałeś, co się dzieje, dlaczego zgodziłeś się podjąć tę pracę?”

„Myślisz, że wtedy wiedziałem? Wszyscy wiedzieli wtedy, że żyło się lepiej niż kiedyś. Pociągi kursowały na czas, a jeśli nie zadawało się zbyt wielu pytań, mogło się mieć dobre życie. Wciąż byliśmy pewni tego zwycięstwa, które było na horyzoncie. Dowiedziałem się tylko, co się dzieje, kiedy było już za późno, abym powiedział „nie”. Nie miałem wtedy wyboru - jechać naprzód lub pozostać na miejscu, żyć lub umrzeć ”.

„Jak myślisz, dlaczego dostałeś akurat tą pracę? Dlaczego nie transportowałeś żołnierzy lub zapasów na front? Jak myślisz, co widzieli w tobie, co uczyniło cię odpowiednim?”

„Nigdy nie byłem tam pierwszym wyborem! Zbombardowaliście infrastrukturę Rzeszy na drobne kawałki, nie było już nikogo. Zabiliście Herr Gordona, Herr Jamesa, Herr Percy'ego. Wybrali mnie, ponieważ musieli wybrać kogoś, a ich pierwsze wybory były już wszystkie martwe."

„Więc byłeś ostatecznością?”

„Wszyscy inni odeszli. Przeżyłem tylko dlatego, że trzymałem głowę nisko i wykonywałem rozkazy, jak powinna robić użyteczna lokomotywa”.

„Więc gdybyś był naprawdę ostatnią lokomotywą, do której mogli się zwrócić, mógłbyś uratować tych ludzi?”

„Co? Nigdy tego nie powiedziałem. Oni już nie żyli, wszystko, co mogłem zrobić, to wykonać moje rozkazy”.

„A jeśli byś ich nie wykonał, a nie było nikogo, kto mógłby cię zastąpić?”

„...”

„Czy to nie to, co powiedziałeś Tomaszu? Nigdy nie byłeś pierwszym wyborem? Nie było nikogo innego? Jedź naprzód lub pozostań na miejscu, a zdecydowałeś się jechać naprzód?”

„... Użyteczne lokomotywy wykonują polecenia i docierają na czas”.

„I nie miało znaczenia, do czego byłeś przydatny, dopóki byłeś do czegoś przydatny?”

„Użyteczne lokomotywy wykonują polecenia”.

„Czy było to użyteczne dla ludzi, których zabrałeś do obozu?”

„...”

"Tomasz?"

„Zrobiłbyś to samo. Wszyscy byście tak zrobili.”

„Przepraszam? Co przez to rozumiesz?”

„Jedyną różnicą między tobą a mną jest to, że widzę tory, którymi podążam. Gdybyście byli na torach, też byście po nich jechali”.

„Czy żałujesz tego, co zrobiłeś?”

„...”

„Tomaszu? Czy żałujesz?”

„... Widzę te bramy za każdym razem, gdy zamykam oczy. Za każdym razem, gdy śpię, słyszę płaczące dzieci i czuję zapach ...”

„Płaczących dzieci, Tomaszu”.

„...”

„Czy nadal czujesz się jak użyteczna lokomotywa, Tomaszu, ponieważ wykonałeś rozkazy i dotarłeś na czas?”

„...”

"Tomaszu?"

„Zabij mnie lub pozwól mi odejść. Karzesz mnie tak czy inaczej. Mogę tylko podążać torami, nie decyduję, dokąd prowadzą.”

Rok 2030
PiS dalej odbiera smak życia
Tym razem padło na Żabki
Wchodzi ustawa, że tylko sklepy z dewocjonaliami mogą działać w niedziele
SmutnaŻaba.xD
Niedziela kilka dni później
Wracam z rodziną z kościoła, bo trzeba
Widzę zielony neon, pod nim tabliczka otwarte
Ociebaton.jpg
Podbiegam sprawdzić, matka drze ryja, że mielone u babci
Mały tłum ludzi z niedowierzaniem zerka do sklepiku
Ekspedientka pomiędzy gumami do żucia a hot-dogami rozkłada różańce
Konflikt zażegnany
Kilka miesięcy później
HeHe Mati, teraz to mamy tego płaza
Wchodzi ustawa, że w niedziele tylko sklepy co są na terenie miejsc kultu
Jakoś dwa dni później obok pieczywa układają pierwsze kapliczki
Jezus jest zielony
Maryja trzyma gazetkę z promocjami za żapsy
Zysk rośnie, bo część ludzi wpada się pomodlić i od razu kupują rzeczy
Polska zatrzęsła się, jak KK ogarnął co i jak
Trzask.wav
Zwołali jakieś nocne posiedzenie
Nuncjusz grzmi z mównicy, że herezje
Ministerstwo Sprawiedliwości zaczęło nawet płacić stażystom, żeby coś wymyślili
Ustawa_3.pdf
Tylko osoba ze święceniami może sprzedawać w niedzielę
Żabka była już przygotowana
1/3 księży została podkupiona wcześniej
Połowę pracowników wysłali do seminarium
I jeszcze zarejestrowali związek wyznaniowy
W mediach mowa o wojnie
Sejm przepycha kolejne ustawy
Każda gorsza od poprzedniej
Żabka zaczyna prowadzić spowiedź
Za każdy grzech dostajesz 10 żapsów
Msze są codziennie o 8 i 15
Śluby są w alejce obok alkoholi
W zamrażarce z lodami trzymają trupy do pogrzebów
Już 3 lata biją się o to
Żabki to jedyne działające firmy w kraju
Państw zablokowało wszystko inne kolejnymi ustawami antypłazowymi
Nawet USG jest łatwiej z Żappki ogarnąć
Prezydent zwołuje orędzie
Mamy prezydenta?
A no tak, były wybory
W żabce, bo lokale nie miały odpowiednich pozwoleń xD
Andrzej Duda staje w telewizji
Jest ubrany w zielony garnitur
Czekaj, on nie był z PSLu
Cały kraj obserwuje to co zrobi
Prezydent uśmiecha się
Wyciąga telefon i pokazuje zieloną aplikację
W tym tygodniu długopisy w wielosztuce

Czas przygotowania: 20 minut
Czas gotowania zupy: 1 godzina 25 minut
Czas zapiekania w piekarniku: 10 minut
Liczba porcji: 1000 g zupy

Kaloryczność kcal: 170 w 100 g zupy

Składniki na zupę cebulową

1 kg cebuli zwyczajnej - 5 dużych cebul

80 g masła klarowanego - niecałe pół kostki

3/4 szklanki białego wina wytrawnego

500 ml bulionu wołowego

5 średnich ząbków czosnku

zioła i przyprawy: łyżeczka tymianku, po pół łyżeczki soli i pieprzu, płaska łyżeczka cukru, 2 liście laurowe

Składniki na grzanki

pół długiej bagietki pszennej

2 łyżki delikatnej oliwy z oliwek

50 g sera Gruyère lub innego sera typu parmezan

Szklanka ma u mnie pojemność 250 ml.
Kalorie policzone zostały na podstawie użytych przeze mnie składników. Jest to więc orientacyjna liczba kalorii, ponieważ nawet bulion użyty przez Ciebie może mieć inną ilość kalorii od tego, którego użyłam ja. Nie policzyłam kalorii z dodatkiem grzanek z serem.

Zupa cebulowa

Zupę cebulową szykuję zawsze w jednym naczyniu. Jest to albo głęboka patelnia z grubym dnem, albo ulubiony garnek o "wygodnej" pojemności około czterech litrów. W wybranym naczyniu umieść około 80 gramów masła klarowanego. Możesz też użyć 40 gramów masła i 40 g oliwy z oliwek. Poczekaj, aż masło się roztopi i nagrzeje. 

Do masła dodaj obrane i pokrojone w piórka cebule. Przyznaję, że nie kroję cebuli jakoś specjalnie cienko. W procesie karmelizacji cebula bardzo się kurczy i jest super miękka. Mogłoby się wydawać, że obranie i pokrojenie kilograma cebuli zajmuje strasznie dużo czasu, jednak to tylko kilka minut płaczu :)

Ustawiam średnią moc palnika i smażę cebulę bez przykrycia przez około 20 minut. Co kilka minut mieszam cebulę drewnianą łyżką. Gdy cebula jest już zeszklona i miękka można do niej dodać sól, cukier i listki laurowe. Smaż cebulę kolejne 20 minut.

Po około 20 minutach cebula zarumieni się, puści więcej płynu i jeszcze zmniejszy objętość. Dodaj do niej pieprz oraz czosnek przepuszczony przez praskę i tymianek. Jeśli masz świeży tymianek, to użyj go zamiast suszonego. Wymieszaj cebulę i smaż dalej nie zapominając o mieszaniu jej w garnku. 

Po 10 minutach wlej 3/4 szklanki białego wytrawnego wina. Sięgnij po dobre wino o głębokim smaku. Białe wino możesz zastąpić Wermutem, który jest winem aromatyzowanym. Zawiera dodatkowo zioła i przyprawy korzenne. Wermut często dosładzany jest cukrem lub karmelizowanym cukrem (dla koloru). Ja wolę dodać białe wino wytrawne. Karmelizowana cebula jest według mnie wystarczająco słodka. 

Jeśli jednak chcesz, by zupa była słodsza, to polecam właśnie wermut lub dodatkowo odrobinę koniaku lub brendy. Jeśli nie chcesz dodawać alkoholu do zupy, to możesz go pominąć. Polecam jednak dodać chociaż pół szklanki białego wina. Wino po wlaniu odparowuje zostawiając w zupie charakterystyczny smak i aromat. Polecam spróbować. 

Tak więc po wlaniu wina zamieszaj zupę i gotuj ją przez kilka minut bez przykrycia, aż większość wina odparuje. 

Na koniec wlej jeszcze minimum 500 ml (dwie szklanki) esencjonalnego bulionu wołowego. Z tą ilością bulionu zupa będzie dość gęsta. Możesz zatem wlać więcej bulionu... jak wolisz.

Z reguły najlepszy do zupy cebulowej jest bulion wołowo warzywny. Jeśli jednak masz tylko bulion drobiowy lub tylko bulion warzywny, to możesz go użyć. Świetnie sprawdza się bulion wołowo drobiowy. Bardzo ważne jest to, by był to esencjonalny wywar. 

W końcu przykryj garnek przykrywką i gotuj zupę cebulową przez ostatnie 30 minut na malutkiej mocy palnika. Zupa powinna tylko lekko mrugać. 

Po ostatnich 30 minutach gotowania zupa cebulowa jest już gotowa. Możesz podać ją od razu, lub po przestudzeniu odstawić do lodówki i podać po 2-3 dniach od ugotowania.  Najpyszniejsza jest jednak zapiekana z grzankami. 

Zupa cebulowa z grzankami

Długą bagietkę pszenną pokrój w poprzek na cienkie kromki. Każdą kromkę posmaruj z obu stron delikatną oliwą z oliwek. Nagrzej dużą patelnię z grubym dnem. Na nagrzaną patelnię kładź kawałki bagietki i podpiekaj z obu stron na rumiano. 

Zupę cebulową umieść w wygodnym naczyniu do zapiekania. Polecam żeliwne patelnie i garnki. 

W naczyniu z zupą umieść grzanki, zaś na grubych oczkach zetrzyj ser Gruyère. Ser szwajcarski jest bardzo smaczny i super zdrowy. To ser robiony z mleka krowiego o delikatnym, lekko orzechowym smaku. Jest też niestety dość drogi i mniej dostępny niż popularne sery typu Grana Padano lub też Parmigiano Reggiano, które również są serami podpuszczkowymi, dojrzewającymi. Są zatem dobrym zamiennikiem dla sera Gruyère. 

Ser wyłóż na grzanki i zupę. Naczynie z zupą cebulową, z grzankami i serem umieść w nagrzanym piekarniku. Ja zazwyczaj umieszczam zupę na środkowej lub o piętro wyższej półce i ustawiam opcję grillowania od góry. Po paru minutach ser jest już zapieczony i można ostrożnie wyjąć naczynie z gotową do podania zupą. 

I have the urge to fucking smash all of the mosquitoes on the whole universe.
I tried to sleep many times after killing 2 of them. But there are still more of them. Anyways, "since I am fully awake, let us do some research" I thought lol.

-In the research I found that only the female mosquitoes are the ones who are annoying us.
The male mosquitoes dislike drinking blood and eat nectar instead.

And not only that...
-There are approximately 3.5k types of mosquitoes and only a few hundred of these are the bad guys, even if they look all the same.
-Human-biting mosquitoes fly at heights of less than 25 feet in general.
-Mosquitoes are hunting us, because of a specific substance. Carbon dioxide. Every time we exhale CO2, we kind of create a path for the mosquitoes to find us :). They think about it like this:
>co2 detected
>there is probably going to be a meal
>let us fucking get it
-Female mosquitoes flap their Wings slower than male mosquitoes thus it makes it easier for male mosquitoes to detect female mosquitoes.
-Male mosq. do not touch female mosq., when they are resting, but once a female starts buzzing the male recognizes that pattern, flies to her and starts making love.
- A scientist who was working for the US Army found out that the male mosq. will even try to mate with recordings of female mosquitoes' sounds.
-They can not fly until the 10th floor as someone has observed it.
-But then again they have been found breeding up to 8k feet in the Himalayas.
-They live in the water and barely come to the surface for food and o2.

Ps: While I was writing this rant, another 2 mosquitoes bit me and I fucking killed them.

Pomieszałem Harnolda z lodo herbatą
Leżę ma molo a gardło
Łaskotam powoli pianą
Kurwa, brother
Promki z biedronki
Tak brykają zgniłe domki

Lemon? peach tea? jeden chuj
Lipton? Nestea? jeden chuj
Ciupaga każdej nada nut
Harnaś to prima garkotłuk
Ej
Ugotował mi prima radlera
O smaku wygranego kapselka

W moim metalowym kubeczku
Radler ideolo
Kurwa brother ale kombo
Leje harnolda z puchy
Pół na pół
Z lodo herbatą
Leżę na molo a gardło
Łaskotam powoli pianą, kurwa

Ruszyłem z belki
Garbik, fajeczka
No i poleciało
Zmierzałem na hel, ale zawiało
Ląduje w krainie tysiąca bajor
Leją mi harnolda z lodo herbatą
Git
Wciągam puchę za puchą, wciągam flanę za flaną
Jak na narciarza przystało
Po 14 wale zgona z przytupem
JANNE AHONEN
Następnym razem cię przytule
W moim metalowym kubeczku
Radler ideolo
Kurwa brother ale kombo
Leje harnolda z puchy
Pół na pół
Z lodo herbatą
Leżę na molo a gardło
Łaskotam powoli pianą, kurwa

W moim metalowym kubeczku
Radler ideolo
Kurwa brother ale kombo
Leje harnolda z puchy
Pół na pół
Z lodo herbatą
Leżę na molo a gardło
Łaskotam powoli pianą, kurwa

Góralu czy ci nie żal
To kolejna przegrana zawleczka
Ale nie bój gada, gramy dalej
By każdy miał po jednej, na lewej i prawej

W moim metalowym kubeczku
Radler ideolo
Kurwa brother ale kombo
Leje harnolda z puchy
Pół na pół
Z lodo herbatą
Leżę na molo a gardło
Łaskotam powoli pianą, kurwa
W moim metalowym kubeczku
Radler ideolo
Kurwa brother ale kombo
Leje harnolda z puchy
Pół na pół
Z lodo herbatą
Leżę na molo a gardło
Łaskotam powoli pianą, kurwa

Genshin Impact

4.6

Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Kasieńko, tym zniknięciem
swoim.
Zostałem sam i choć nic między nami nie było:
Jedną moją Kasieńką
tak wiele ubyło.
Tyś ze wszystkimi mówiła, ze wszystkimi śpiewała,
Za każdym czadem żeś
żwawo biegała.

Nie dopuściłaś mi nigdy się forsować
Pozwalałaś innym ciało Twe całować.

To tego, to owego wdzięcznie
obłapiając,
a mnie jedynie swym śmiechem spławiając,
Teraz wszytko umilkło, szczere
pustki w domu,
Nie ma Kasieńki
nie masz rozśmiać się nikomu.
Z każdego kąta
żałość człowieka ujmuje
Już cuckold swej Kasi
darmo upatruje.

Destiny Child | Global

4.6

Dziady cz. 2137 "Kremówkarz wojtyła"

GUŚLARZ
Czarne z gara płyną buchy
Leca geste kłęby pary
Wzywam was, najcięższe duchy
Te bez czci i ten bez wiary

CHÓR
Pierzchaj ten kto w Boga wierzy
Swąd kremowek czuć nieswieży

Wchodzi DUCH
Duch piekielny w szacie białej
Papież Polak, Biskup Rzymu
W lewej dloni z pastorałem
W prawej akt aneksji Krymu

DUCH
Imię moje jest Jan Paweł
Jam pół człowiek jest, pół diabeł
Jam jest bestia straszna sroga
Jam jest szatan, śmierć i trwoga
Jam dowodził na Wolyniu
Jam pociągał spust w Katyniu
Prowadziłem Tupolewa
Celowałem prosto w drzewa
Jam jest święty
Co uderzyl w World Trade Center
Strącił Łuszcza z ośmiu pięter
A najbardziej na tym świecie
Lubił gwałcić małe dzieci

DUCH POLAKA
Ty Janie Pawle, ty bestio zapchlona
Na wieki wieków bądźże potępiona
Zapewniałeś ześ ty prawy jest katolik
A pisałeś - do Mossadu - wszystkich gojów rozpierdolić
Powiem ja i twą najskrytszą tajemnice
Tys Żydowi sprzedawał polskie kamienicy
Śmierć byś napotkał i rychły pochowek
Za te kamienice dla pięciu kremówek

GUŚLARZ
Czego pragniesz Ojcze Święty
Jeśli dziecka, bądź przeklęty

DUCH
Dobrze mnie Polaczki znacie
Małe dzieci mi tu dacie
Chcę duszyczki Józia, Rózi
Chętnie włożę im do buzi
Wchodzą JÓZIO I RÓZIA

JÓZIO I RÓZIA
Witaj papo, ojcze święty
Chcemy dać ci te podarki
Zapalniczka, tytoń, skręty
Byś mógł kopcić w rytmie "Barki"

PAPIEŻ
Schylcie o dziatki małe swe główeczki
Karol da wam kremóweczki
W nich rohypnol jest - dachówka
Byście nie pisnęły słówka

GUŚLARZ
Pomóc tobie się staramy
Ale dzieci ci nie damy

PAPIEŻ
Posłuchajcie choć chwile
Bracia, księża pedofile
Bo kto małe dzieci jebie
Ten nie będzie nigdy niebie

CHÓR
Słusznie dziś Jan Paweł prawi
Jednak duszy swej nie zbawi
Bo kto małe dzieci jebie
Ten nie będzie nigdy w niebie

Siedzę sobie spokojnie przy biurku i rozwiązuje zadanie z fizyki. Wypisuję dane, piszę wzór, podstawiam za ‘g’ 10 kg/ms2 i nagle słyszę
- ty kurwo
Odwracam się, nikogo nie widzę, dochodzę do wniosku, że matura niszczy mi psychikę i wracam do zadania. Liczę, liczę, wychodzi mi wynik i już mam zamieniać symbole na liczby, kiedy słyszę ciche
- a tylko kurwa spróbuj
Lenin nic nie pisał o opętanych kalkulatorach, zatem nie istnieją, więc piszę zamiast ‘g’ 10 i nagle dostaję jabłkiem w głowę. Odwracam się, a tutaj wkurwiony lub niespełna rozumu Izaak Newton napierdala we mnie owocami. Trochę się zdziwiłem, bo w końcu facet od 292 lat powinien wąchać kwiatki od spodu, no ale nic. Pytam się kulturalnie:
- Czego?
- TY KURWA GNOJU, TOŻ JA CI CAŁĄ MECHANIKĘ WYMYŚLIŁEM, A TY MNIE TAK SZKALUJESZ? JAKIE, KURWA, DZIESIĘĆ MNIE NA KILOGRAM, ŚWINIO NIEMYTA? DZIEWIĘĆ, KOMA, OSIEMDZIESIĄT, KURWA, JEDEN! JAK CI ZARAZ Z CAŁEJ SIŁY PRZYPIERDOLĘ, TO NAWET ŚLEPY ZAUWAŻY RÓŻNICZKĘ!
O nieeeee, nie będzie Anglik pluł nam w twarz. Wymyśliłem błyskawicznie plan zemsty i spytałem:
- No dobra, panie Newton, wymyślił pan prawo powszechnego ciążenia?
- Zgadza się, chamie.
- Mówi ono, że każde dwa ciała posiadające masę przyciągają się nawzajem, prawda?
- Owszem, ale co to...
- To czemu nie potrafiłeś przyciągnąć żadnej dziewczyny, spierdolino?
Trafiony, zatopiony! Akcja wywołała reakcję – Newton stanął osłupiony i usiłował się nie zesrać. Korzystając z okazji, rzuciłem się w jego stronę i obrysowałem podłogę dookoła kredą.
- Co ty odpierdalasz, nędzniku? – spytał fizyk, spojrzał pod siebie i zrozumiał. Był to Newton na metr kwadratowy, czyli Pascal. Zaczął coś do mnie bełkotać po francusku, na co kazałem mu się zamknąć i zrobić pierogi z okrasą.
Nadal nie wiem, jak dwóch wielkich kucharzy zmieściło się w mojej kuchni. A jabłka Newtona były przepyszne.

TEARS OF THEMIS | Global

4.2

- Jak to jest być skrybą, dobrze?
- Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew.

my boghactwo hardo, domek jednorodzinny, ajfony, prywatna silownia, ojciec sie wyrwal z biedy, ale jego brat juz nie:
skory z psow wszedzie, pozszywane jako koce
papier toaletowy to zawsze stare gazety
ukradli kiedys motorynke i do dzis jezdza tylko na niej
ich ojciec pracuje w piekarni, pelno chleba i tylko chleba
zamrażają chleb
czasami na swieta wymienia chleb na ziemniaki i robia "frytki" czyli obieraja 20 kg ziemniakow i smaza tyle frytek zeby bylo na miesiac
myja sie tylko w niedziele
maja dwie szczoteczki mimo ze rodzina 8 osobowa
alkohol samogon z kradzionych po nocy sliwek
dom z cegiel, nieocieplony, dywany wszedzie
z pomocy spolecznej dostali komputer w 2011 moj kuzyn pokazal mi need for speed 1 ze zajebista gierka i jak oni to zrobili wogole
raz dostali ubrania, nosily je po kolei 6 dzieci niewazne czy chlopiec czy dziewczynka
jesli chcecie moge wam opowiedziec co sie stalo jak raz przyjechali do nas na wakacje, inba non stop.
inba zaczela sie juz na samym poczatku bo oczywiscie oni poza swoje podlasie nigdy nie wyjechali wiec wyprawa do warszawy to dla nich jak na hawaje. Ten moj wujek to ekstermalny janusz, zrobil im konkurs na wycieczke do warszawy xDD powiedzielismy ze calej 6stki nie mozemy przyjac, tylko 3. I tylko na tydzien.
Skonczylo sie na trzech tygodniach bo musielismy ich odebrac i odwiezc a wujek na pociag nie ma pienioznkuw, a my 700zł na beznyne w obie strony to juz mamy.
Przyjechlo ich 3, 2 chlopakow i dziewucha. Poprzednio widzialem ich moze z dwa razy w zyciu nazywali sie : Mirek-12 Adam-15 i Ania-19.Co oni odpierdalali to ja nawet nie. Na poczatku nie wierzyli ze to jest nasz dom. Po co nam taki duzy, hehe pustawo tu troche wujek xD
Jak weszli do srodka to nie wierzyli co sie dzieje. Ogolnie szok, ja mialem wtedy z 15 lat wiec rozumialem ze sie nie przelewa i ze sa biedniejsi ale to oni odpierdalali to bylo gorsze niz opowiesci testo. Moja matka musiala im objasniac co sie robi w łazience. Nie myjemy stop w zlewie. To jest szampon do wlosow, żel do ciała dajemy tyle i tyle. Oni jak na wycieczce w muzeum. Siedlismy w kuchni. Zrobilsmy im herbate i jakies kanapki na wieczor. Adam wzial drewniana lyzeczke z cukiernicy dosypal z 5 lyzek i zaczal nia mieszac. Matka szok szybko mowi ale to jest tylko do nasypywania specjalna! Ten wstaje z ta lyzeczka i wyciera taka ujebana w cukrze i herbacie w scierke. Nieeeeee, beda plamy! Zostawil ja w koncu i jedli dalej jak w domu. Zestresowani w chuj, nie wiedzieli co i jak sie robi. To byl dopiero pierwszy dzien i juz wiedzialem ze bedzie bekowo xDD
Matka karze im sie myć, oni nie bardzo bo to dopiero wtorek. Ta dziewucha sie umyla, zuzyla z 50% zapasow kosmetykow matki, chlopaki puscili wode i siedzieli na kiblu xD Dalismy im szczoteczki i umyli zeby, pilnowalismy ich przy tym bo nie chcieli.
rozlokowalismy ich w lozkach dalem im komiksy. Patrze co oni wyjmuja, walkmen. Adam wklada do niego piracka kasete Peja. To byl rok 2007. Mp3 kosztowaly 19zł w markecie. On mial walkmana. No ok, ja sam nie mialem nigdy walkmana wiec dal mi posluchac. Wkladam te sluchawki do uszu i cos tak dziwnie miekkie. Slucham z minute utworu 997 xD wyjmuje a tu kurwa one sa az zolte od miodu z uszu. Dotykam swojego ucha, cale lepiace sie i tluste. OKURWAALEZAJZAJER.GIF i wykurwiam do lazienki. Ja jebie.
Nastepnego dnia sniadanie. Matka nie nadaza z dostawami chleba, sera szynki i pomidorow oni wpierdalaja za szesciu. Ojciec chlodny troll mimo ze to jego rodzina wykurwil do roboty i zostawil nas z nimi. No i teraz co z nimi zrobic. Matka poslala ich z 3 razy do sklepu, ja musialem sie z nimi pokazywac oczywiscie robili siare, gadali z żulami jak z jakimis braćmi w wierze, ten mlodszy powiedzial ze jak mu nie kupie batonow to je ukradnie. Kupilem, ale z drugiej strony umarlem w srodku myslac ze biedni ludzie maja troche pokory. Wrocilismy, co chcecie na obiad?
yyy MAKDONALD!!!!!1111
O TAAAK MAGDOLANT!!
MAAAKDYLYND!!!
Matka zalamana plastikowe gowno chca jesc, powiedziala ze zrobi im w domu naturalne. Drugi raz do sklepu bo ci sie nudza, kupilsmy kilogram wolowiny mielonej z 8 bulek. Zgadnijcie co.
Nie starczylo. Zezarli wszystko usmiechnieci. Dodam ze ten najmlodszy utuczony na tym chlebie i smalcu, ten adam chudy jak kijek a ania taka nie gruba ale otyla. Matka dala mi 50zł i poszlismy na pizze. Zapchali sie pizza, jedli ja poraz pierwszy. Ania miala jednak wieksze plany. Byla blondyna z polski z, twarz kasjerki w realu i oczywiscie jeden plazowy cel-usidlic bogatszego. Chciala isc na dyskoteke.
pyta mnie ania czy sa tu jakies dyskoteki. Mowie ze prawdziwa impreza tylko w centrum xD Ja spierdolina nigdy na nieszkolnej impresce nie bylem xD
Co ona odjebala? Powiedziala ze chce isc na dyskoteke i juz. Ze musi bo ona o tym marzyla cale zycie. Zarobila specjalnie 100zł na zbieraniu wisni tam u siebie zeby tutaj kupic sobie super ciuchy i isc na dyske.
Zrozumial jej plan od razu. Chciala dorwac nasienie jakiegos banana z warszawy i nawet moze sie tu zasiedlic albo chociaz alimenciki. Strachlem ze to ja bede musial jej pokazywac co i jak z klubami w wwie mimo ze jedyny klub jaki znalem to klub warhammera xD. Matka powiedziala ze ok, pomyslimy, zobaczymy, itd.
Przyszedl wieczor. Ci znowu sie nie umyli, ten adam umyl chyba nogi w zlewie xD, Ania tez nie chciala sie myc.
Ojciec wrocil i obiecal ze jutro zabierze do kina, odetchnalem z matka bo po jednym dniu bylismy juz wykonczeni "opieka" xD
Nie jestem opem danony, tak mi przypomnialo czytajac temat opa xDD
dzien drugi
Pojawil sie kolejny problem. Oni nie mieli ubran. Tak serio, przyjechali z jedna srednia walizka. Na "tydzien" zabrali po 2 tshirty marki Fruity, pare cottonworldow i skarpet. Jak chodzili po naszych przedmiesciach wygladalo to tragicznie natomiast jechac tak do centrum byloby po prostu niesmaczne. Byl dylemat, co kupic im ubrania? Dać moje? Dla mireczka znalazly sie moje stare ubrania ktory opinaly jego sadlo, temu adamowi odsapilem jedna stara koszulka croppa xD. Ania chciala profesjonalnie sie ubrac w galerii, miala przeciez 100zł. Nie chcielismy jej sprawiac przykrosci i mowic ze to nawet na jednego buta nie starczy. Apropo butow, ich tez nie mieli. Dalismy chlopakom jakies moje stare buty, gumowe klapki, ucieszyl niesamowicie. POjechalismy z nimi do promenady. Szczerze mowiac nie wierzylem ze w polsce moga mieszkac ludzie ktorzy nigdy nie byli w galerii, nie widzieli jak wielkie tam są ceny, itd. Ania wbiegla do H&M i po 20 minutach chodzenia z moja matka rozplakala sie. Wygladalo to tak zalosnie, ta jej jakas wschodnia gwara:
jo taka bidna dziewucha nigdy nie widzela takie krasne fatalchy jo codzien tako samo plakuplaku
nie wiem co mojej matce odjebalo ale kupila jej ubran za 450zł. Zazenowany patrzylem jak naklada na siebie te XXL przeswitujace koszulki, dobiera niczym murzyn zlote lancuchy jak najwieksze dodatki. No trudno pomyslalem, niech raz w roku troche zazna szczescia...
dziele na kawalki zeby bylo ciekawiej xD
Byli bardzo wdzieczni, kupilismy im w croppie jeszcze jakies tanie koszulki, ale bardziej niz w ubraniach to szaleli w markecie. Zawsze mnie zastanawialo, kto kupuje te kilogramowe paczki ciastek za 4zł, 6sciopak SuperColi za 2.40? Wkladali nam to do koszyka bez słowa. Ojciec tylko
mowil- nie, odnies. Matka probowala edukowac ze lepiej kupic 100gram za 2zł lepszej jakosci niz kilogram czegos od czego beda tylko wrzody zoladka i smak tektury. Nie docieralo.
Ludzie z innej planety mimo ze geny podobne, za co sie wstydze, lecz nauczylo mnie to troche "tolerancji"-nawet z najwiekszego gowna moze wyrosnac kiedys jakis kwiatek.
Wrocilismy do domu i to byl koniec atrakcji na dzisiaj. Nudzili sie w kurwe, matka zrobila pierogi ruskie, ja zjadlem 14 oni po 24. Marudzili ze
nie ma pola (?)
nie ma motorynki
nie ma sadow (potrafil caly dzien siedziec na czyichs sadach i wyzerac komus jablka)
nie mo slodkie (kupilismy im lody Carte'dor za 14 zl, to byl blad, wjebali je w kilka sekund, potem ojciec kupowal jakies wiaderka zielonej budki, nie czuli roznicy)
Coraz blizej byl piatek a ja mialem sie znalezc clubbingiem naszej skromnej Ani ktora szukala bolca.
Ostatecznie matka sie strasznie martwila o jej karynskie cipsko, i uznalismy ze najlepiej bedzie powiedziec ze nia ma zadnych imprez w ten piatek. Nie byla az tak totalnie tepa, w koncu jedyna ze swojego powiatu zdala mature, i nie uwierzyla. Byl piatek po poludniu. Wyszla z niej 100% plazowatosc. Powiedziala mojej matce ze chce sie spotkac z chlopakiem tutaj miejscowym ze po drodze do sklepu spotkala, (codziennie chodzili do sklepu po klika razy bo im sie nudzilo). Moja matka powiedziala ze nieprawda, i nie puszcze nigdzie bo nie wiadomo co sie stanie. Co sie okazalo? ZNALAZLA FAKTYCZNIE JAKIEGOS MATIEGO XDD
Co ja nawet nie, byl od niej z dwa razy mniejszy i dwa razy starszy, kojarzylem go bo byl chyba ministrantem w kosciele XD No ale dobra ona przysiegla na pana bucka ze nigdzie nie odjedzie. Naiwini, uwierzylismy.
Nie miala komorki, bylo juz po 21, zaczynalismy sie martwic. To bylo oczywiste co sie stalo. Pojechala z tym zjebem na centrum na dyske. Zesrani pakujemy sie w samochod i jedziemy do centrum. To bylo az zbyt przewidywalne, ale jak dla mnie bylo zajebiscie bo byla inba xD Ja szczerze mowiac nie jestem bez winy bo troche ich trollowalem. Wkurwiali mnie ze swoim "spojrz na mnie jaki jestem biedny dej 5 złoty" a potem "bo ukradne/bo zajebie/spierdalaj" jak nikt nie patrzyl. Tacy cyganie troche mimo ze wszystko rozowi blondyni. Wyzywalem ich czasami ze wiesniaki z was, z buszu, straszylem ze mam paralizator a to byla nokia 5510 xD
Te jeden gnojek grozil mi nozem, to go zamknalem w piwnicy az sie poplakal. Co najlepsze jego starszy brat tez go gnebil. Ogolnie prawo dzungli kto sie daje gnebic tego gnebimy. niczym polskie gimnazjum
Jezdzimy furą. Zadzwonilem do znajomego z gimbazy ktorym byl bananem i impreska co tydzien. Pytalem go o lokale popularne, itd. Wymienil jakies dziwne nazwy Akwarium, Kopalnia Kamieniolomy, takie kluby w warszawie jakby ktos pytal xD
Spytalem o najpopularniejszy i najblizej centrum- rzucil znowu jakims dziwnym gownem, jedziemy gdzie to jest. Niestety chuj, nie ma. Czulem sie jak w jakims filmie xD podchodzimy do ochroniarzy i pytamy sie gruba blondyna z takim chudym tu byla. Objechalismy z 5 dysk w centrum. Nic. Wracamy zestrachani do domu. Kurwa zgubilismy podopieczna. I to jeszcze dziewczyne z cipą. A co jak zgwalcą. A co jak porwa i wywioza. Ja pierdolee. My wracamy, a tu pod bramka domu stoi ta grubaska, az swieci od potu i bladosci. Ojciec sie na nia drze ona lekko najebana na poczatku sie cieszy potem placze. Co sie okazalo? Ten jej mati zabral ja do jakiejs wlasnie remizy/baru/chujwieco w sasiedniej dzielnicy. Swoim wsiowo karynowym glosem rozpoczela historyjke
łon mnie ocyganił(xD) a jo tliła ze miastowe to złe ludzie som chlip chlip
czerwona jak burak jebie jak sto piecdziesiat, ale nie potem tylko olbrzymia iloscia perfumy mojej matki, chyba wylala na siebie calosc
łon mnie zabroł, do otwocka tam osz za tory
tanczylom piekne bylo chlopcy piekni
ja bym tak sie krecila caly dzion
drinki pilom kolorowi taki
on taki dobry
mi sie w glowie zakrecilo upadlam i trzaslo
co trzaslo
wujek, no tokie mojo one przy barach
co, krzeselka?
nie, tokie podluzne przy barach do drinki
okurwa.jpg cos rozjebala dupskiem, juz mialem xD na ryju
i oni mowio ze to tyscionc zlotych kosztuje
ze plac albo telefon oddaj
a jo ani jednego ani drugiegoooo
i jo powiedziala ze zadzwonie do taty i ucieklaaam
no to chyba wszystko ok?
noo nie bo mateosz zostol i wszystko im powiedziol o mnieee
podjechali jacys pseudowindykatorzy nastepnego dnia, kazali placic. Nazwiska mielismy takie same nie moglismy sie wymigać. Ostatecznie jednak wszystko poszlo na wujka biedaka z podlasia xDD
Opowiesc zbliza sie ku koncowi gdyz inb wiecej az tak oczywistych jak jej nocna przygoda nie było.
Minal tydzien, pytamy sie wujka kiedy przyjezdza
jo ni moge, praca jest
pankiddingz_komixxuw.jpg
siedzieli znowu caly tydzien na dupach nudzili sie. Ojciec zabral ich jeszcze zeby zwiedzic pałac prezydencki gdzie popisali sie szczegolnym robactwem gdyz z poczatku nie chcieli, bali się.
Pytamy czego sie boicie przeciez to takie muzeum. A oni -a co jak prezydent bedzie cos od nas chciol, on nas zabic moze jak chce!!
po dlugim tlumaczeniu ze prezydent nie moze zabic nikogo, i ze nawet go nie zobacza, zdecydowali sie pojsc. Wygladali jak zebracy z XV wieku ktorzy na kolanach wchodza do palacu proszac o kromke chleba dobrego pana. Bylismy juz wkurwieni ze nas obżeraja- juz niczego im nie dawalismy, matka ich do robot zaganiala xD
Kołdra w ktorej spali była ciemnozolta, miejsca jasnobrazowa. Matka wyrzucila 3 zestawy poscieli do smieci jak juz ich wywiezlismy. Wujus dzwonil i sie pluł o te 1000zł bo pewnie do niego dzwonili to ojciec go opierdolil za utrzymanie i oszustwa i ze tak sie nie robi.
Niestety kolejny tydzien przeciagneli i musielismy ich odwiezc sami.
ukradli nam okolo 90 zł, podbierajac reszty, drobniaki walajace sie po domu, itd.
Zniszczyli pare rzeczy, jeden telefon im upadl do kibla bo dalismy tej ani jakis stary sony ericson, otluscili rekami sciany- mycie rak pewnie nie spodobałoby sie papiezowi czy cos.
Rok pozniej chcieli druga trojke nam podrzucic ale juz sie nie zgodzilismy.
Jak przyjechalismy do nich na wesele spalismy w stodole. Na sianie. Moja matka uciekla pierwszego dnia wesela ja razem z nia. Od tamtej pory cala rodzina nazywa nas hrabina i panicz, ale nie utrzymujemy z nimi kontaktow.
Od dawna jestesmy "warszawką". Moj ojciec, jego brat i dwie siostry wychowywali sie bez ojca, mama byla skrzypaczką. Bieda, bieda motzno. Ojciec sie uczył, oni woleli chlać. Mlodszy braciszek mial wszystko na zawolanie, rowerki, sprzet grajacy i to w latach siedemdziestych, moj ojciec nie mial nic, tylko ksiazki z biblioteki. Dostal sie do szkoly medycznej w warszawie, nie bylo pieniedzy na takie studia, poszedl do miejscowej. Tam byl jakis strasznie zajebisty i wyzszy stopien i specjalizacje robil w warszawie, za panstwowe i swoje pieniazki. Ten mlodszy brat mial wykupione nauki cukiernicze u jakiegos mistrza na podlasiu ale mu sie nie chcialo. Ojciec robil kolejne tytuly naukowe a braciszek robil dzieci. Ale moj ojciec nie był lepszy bo zywil sie byle gownem, cebula i zieminiakami- bieda zostawia trwaly slad. Dopiero matka go wyrwala z mentalnej etiopii.
wesele bylo inbowe, strzeszczalo wszystkie wiejskie wesele. napisze zaraz danonki ;3
Wesele było siostrzenicy mojego ojca. Czyli dalej obracamy sie w tej samej biedzie. Oni byli troszke bardziej cywilizowani, nie mieli psich skór jako koców na zimę. Mieli rolę na niej cebule i ziemniaki. Mieli trojke dzieci- trzy corki. Przeklenstwo dla rolnika. Ale wujuś jest strasznym skurwielem ktorego cala rodzina tez nie lubi, zaganial te corki do zbierania, siania i orania. W koncu jednego dnia WSZYSTKIE uciekly mu do anglii xDD
Tego dnia dostal tez zawalu serca bo dom mu sie zaczal zawalać, ogolnie klasyczny janusz-
"hurr po co mam kupowac dzialke drozsza o 3tys. skoro moge kupic na terenach obsuwowych taniej hehe polak potrafi hehe"
po tej inbie troche "wyluzowal", zmniejszyl swoja role cos probowal kombinowac w innych zawodach. Corki były trzy Ewka, Gośka i taka najstarsza nie pamietam jak miala na imie. Gośka sie zenila w polsce. Była brzydka jak noc, jak zreszta wszystkie. Olbrzymi kalafior zamiast nosa, potezna nadwaga i twarz typowej sprzedawczyni w warzywniaku. Zenila sie z sebą. Klasyczny seba z polski z, no, tylko ze gruby. dla karyny "hehe moj misiek dwukropek gwiazdka"
W anglii pracowala w chlodni razem z reszta siostr. Bylo tam z trzy razej gorzej niz na roli w polsce, pieniadze byly spore jak na polske, w londynie to one zarabialy gorzej niz zebracy. Do tego po 2-3 latach zaczely dostawac jakichs chorob kosci/nerek/chujwie od siedzenia po 10 godzin dizennie w lodowce. Zarobili wystarczajaco duzo kasy zeby zakladac rodzinki i powiekszac statystyki imigrantow w londynie.
Wesele odbywalo sie w restauracji na podlasiu.
Nazwa mowi sama za siebie: restauracja "dzyń-dzyń". Nie żartuje, ktos tak nazwal ta "restauracje" czyli zdemolowany pgr.
Kolo 12:30 slub w kosciele, grazynki placza, wszystko ladne takie, ksiadz jak zawsze pojebany. Ja nie wiem jak to jest ze ksiadz na wsi to zawsze taki inkwizytor polaczony z kuba wojewodzkim, zawsze musi cos dojebać. Ten seba panny mlodej mial wypadek samochodowy musial chodzic w kolnierzu, ale na wesele mu zdjeli bo wszystko bylo ok, cos z kregoslupem jednak dalej mial. Ksiadz pierdolony nie wiem czy trafil czy wiedzial, ale zaczal opowiadac jak to silny mezczyzna ZDROWY MEZCZYZNA jest fundamentem rodziny, i ze tylko z SILNYM KREGOSLUPEm moralnym poprowadzi do szczecia xD co za typ jak gnilem wtedy z tego i zaraz smutalem ze wesele taki piekny dzien a ksiadz odpierdala takie cos.Co najlepsze- ksiedzu na msze sie daje hajs. On zarzadał 1000zł, oni dali mu tylko 600 i podobno przez to takie kazanie.
Wesele zaczelo sie 17, przyjezdzamy pod ta restauracje. Panstwo mlodzi stoja przed wejsciem i przyjmuja dary- koperty kwiaty i pudla. Buziaczki panna
mloda, graba z panem mlodym i wiecej nich nie dotkne xD W srodku stoly zastawione karteczki z nazwiskami, ok. Siadam, naprzeciwko mnie nikt kto inny jak nasz wujek piekarz od szostki dzieci xDD najpierw wniesli zimny rosół. Wujek gruby jak beka niczym Maciej Nowak, wciagal z glosnym siorbem nie makaron lecz ugotowne skory kurczaka nawet jebany je specjalne wylawial. Bez nawiazywania do tej pasty, ale naprawde te skory wciagane przez jego brodata morde wygladaly jak tluse larwy much amazonskich. Potem zimny schabowy i inne pseudoelitarne dania w stylu tatar z jajkiem buraki z miesem, jakies miesne jeże, ogolnie tlusto i prosto. Ja czekalem na ciasta ktore nakurwialem jak pojebany, ale przestalem jak dowiedzialem sie ze kupne. Powoli nadchodzil ten moment. zespol disco polo "MATRIX" rozgrzewal sie juz jakimis melodiami. Pierwszy taniec pary nowozencow, dwie beczki scisniete do siebie kreca sie dookola. Z jednej strony ale zjeby, z drugiej- bynajmniej sie kochaja, znalazly druga polowke. Mimo zjebania czasami chcialbym byc na ich miejscu, byc komus potrzebnym. No ale chuj, papiez tanczy i jest ok xDD Zaczely sie tance. "aj nit a hiro" i grazyny zawirowaly. W sali panowal potworny zaduch, wszedzie wypieki na twarzach otylych ludzi. Smrod zatloczonych ciał wyperfumowanymi markami "BRUTAL" "BOND" "LOLA" "LE AMOR". Mialem
wtedy z 16 lat wiec bylem obsrany ze ktos mnie poprosi do tanca. Siedzialem wpierdalalem ciasta gadalem z mamą ktora zbywala roznych mirków i wladkow. Najgorsze jednak przed nami. "A TERAZ IDZIEMY NA JEDNEGO, A TERAZ IDZIEMY WUTKE PICC" na sale weszla armia sebów uzbrojona w kraty najtanszej wódy, z wydrukowanymi z cliparta etykietami "WESELE SEBA I KARYNA 2008". Nienawidze pijanstwa, mama mi wpoila ze pijany to zwierze. Chcieli mi lac wode, podziekowalem, matka tak samo. Poszedlem pogadac z tymi ziomkami od wujka ktorzy byli w zeszlym roku co tam u nich. siedzieli poza i costam z kims gadali. Nawet ten najmlodszy 13 latek mial w reku piwko. Nie ze jestem jakas pizda alkohol i papierosy sa dla podludzi, czasami cos pije ale nigdy do utraty przytomnosci, lub w takim wieku. No trudno. Z wnetrza rozbrzmiewala "PSZCZULKA MAJA SOBIE LATA OOOOOO", poszedlem do srodka poogladalem jak ludzie smiesznie tancza. Nigdy nie zapomnie tego widoku- Janusz z 40 lat, z rozjechana koszulą, popuszczonym krawatem, czerwony na gębie, usmiechniety bo wóda juz szumi, macha rączkami jak pszczolka skrzydelkami xDD Podpieralem sciane jak zawsze, i czulem nadchodzi kolejny koszmar, rozmowy z ciociami.
ale ty wysoki
ale przystojny
dziewczyne masz?
kiedy slub?
w kosza grasz?
o, to pewnie siatkarz!
i ja tylko z burakiem na mordzie zaprzeczam wszystkiemu bo jestem powolnym gamoniowatym gowniakiem ktory dziewczyne mial w 1 klasie podstawowy bo kupowal jej zelki w sklepiku. Wesele sie dluzylo w chuj, ja zarlem ciasta, ojciec siedzial z januszami, czasami tanczyl z mamą, ogolnie udawal ze wcale nie jestesmy tacy bogaci, zmyslal jakies bzdury w stylu "yyy okradli nas, odszkodowanie costam, moga mnie z pracy wyrzucic" a janusze ze niby sie wcale nie ciesza. Pozniej jakies gry i polackie zabawy w stylu krzeselka i kto pierwszy siadze, oczepiny, i pijane janusze "bawia sie" wszystko konczylo sie koło 3, po pol godzinie bylismy znowu na roli wujka i spalem w sianie jak zabity 

Po prostu uwielbiam jak pada temat majonezu w nowej pracy, kto jaki lubi. Prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna. Ale o tym na koniec. Zawsze, ale to ZAWSZE większość mówi WINIARY, a jak zapytasz czy próbowali inny to, że nie, bo po co skoro najlepszy jest tylko jeden.
Nosz kurwa właśnie, że nie.
No to wychodząc z pracy zahaczam o najbliższy sklep i kupuje ten ich majonez, tylko po to żeby go wywalić z tego słoika i przełożyć tam jedyny słuszny majonez Kielecki. Przygotowuję sałatkę, oczywiście nadmiar, żeby poczęstować pozostałych pracowników sałateczką z ich ukochanym majonezem. Celowo przynoszę ze sobą słoik, żeby widzieli napis "Winiary" Argumentuje to, że preferuje na świeżo dodawać majonezu do swojej sałatki, bo tak mi po prostu bardziej smakuje.
Każdy cieszy bułe bo w końcu jakieś żarcie inne niż gotowe ze sklepu, zaczynają nakładać i przychodzi pora na majonez. Nakładając dodają UUUAAA ten najlepszy (no kurwa wiadomo)
Zaczyna się.
Wszyscy wpierdalają i pytają co takiego dodałem do sałatki, że taka dobra. Podaję faktyczne składniki i każdy stwierdza, że robi tak samo a jego inaczej smakuje.
Jeden patrzy na majonez u jakiś inny kolor tego winiary, pewnie świeża partia.
W duchu się cieszę i patrzę na te wszystkie wesołe mordy, bo wiem że za chwilę ich świat legnie w gruzach.
Wchodzę na stółi niczym Poniatowski mówię Jak wam smakuje majonez? hehe
-mmm dobry *odpowiadają wszyscy
Nie dobry, tylko najlepszy bo to kurwa kielecki
Od razu zaczęły się szepty, że jednak nie jest za dobra ta sałatka, oni robią lepszą. Ale w mojej pamięci i tak zostanie fakt, że wpierdalali moją sałatkę przyznając mi że ich język nigdy niczego lepszego skosztował.
A Ty co? nadal się oszukujesz?

P.S. Jutro do roboty biorę słoik kieleckiego wypełniony jogurtem naturalnym i szczyptą kurkumy dla koloru i będę wpierdalał go na ich oczach łyżką

P.S. 2 Jeżeli jesteście również fanami Kieleckiego i nie wiecie jak smakuje "inny majonez" to możecie spróbować kremu do rąk, którym równie dobrze można dekorować swoje potrawy.

Show More
Get QooApp for Android